11 rowerzystów stanęło ostatecznie na starcie IV Turystycznego Rajdu Rowerowego ARKUN. W piątkowe popołudnie spotkaliśmy się przy dworcu kolejowym w Smętowie Granicznym, skąd ruszyliśmy w kierunku Skrzyni. Przed nami były trzy dni jazdy, łącznie około 182 kilometrów, a także noclegi pod namiotami, ogniska i przede wszystkim wspólna przygoda.
Pierwszy etap miał około 24 kilometrów. Trasa prowadziła głównie asfaltowymi drogami i była spokojnym początkiem całej wyprawy. Po drodze mogliśmy cieszyć się malowniczymi krajobrazami południowej części województwa pomorskiego.
Około godziny 19.00 dotarliśmy do Zakątka Skrzynia, gdzie czekała na nas pierwsza baza noclegowa. Rozbiliśmy namioty, zjedliśmy kolację i… dosyć szybko wszyscy poszli spać. Powód był prosty, następnego dnia czekało nas około 100 kilometrów.
W nocy zaczęło mocno padać. Deszcz towarzyszył nam przez wiele godzin, więc wszystko wskazywało na to, że sobotni etap rozpoczniemy na mokro. Na szczęście pogoda miała wobec nas inne plany.
Sobota – 103 kilometry i akwedukty w Fojutowie
Wyruszyliśmy około 9.30. Niebo było pochmurne, ale przez cały dzień nie spadła ani jedna kropla deszczu. Można więc powiedzieć, że aura wyjątkowo nam sprzyjała. Początek trasy był jednak wymagający, leśne trakty szybko dały się we znaki. Piasek, ogromne kałuże i miękkie podłoże sprawiały, że niektóre fragmenty wymagały naprawdę sporo wysiłku. Był to zdecydowanie etap, który mocno przetestował nasze mięśnie.
Po około 40 kilometrach dotarliśmy do Fojutowa, zatrzymaliśmy się tam przy słynnych akweduktach. Był czas na odpoczynek, zdjęcia i chwilę oddechu przed dalszą drogą. Kolejne kilometry prowadziły już przez tereny województwa kujawsko-pomorskiego. Po drodze odwiedziliśmy między innymi Raciąż i Zamarte. Do ośrodka Żuczek koło Debrzna dotarliśmy około godziny 19.00. Licznik pokazał 103 kilometry.
Sobotni etap zakończyliśmy więc dokładnie tak, jak zapowiadaliśmy – prawdziwą „setką”, choć w naszym przypadku wyszło nawet kilka kilometrów więcej. Wieczorem przyszedł czas na integrację, były prezenty od Alpinusa i Fundacji ARKUN, ognisko, ciepły posiłek i długie rozmowy. Po całym dniu na rowerach zmęczenie było spore, ale chęci do wspólnego spędzenia wieczoru zdecydowanie nie brakowało.
Niedziela – przez Człuchów i Charzykowy do Chojnic
Niedzielny poranek przywitał nas słońcem. Zanim ruszyliśmy na ostatni etap, odbyła się dekoracja medalami. Potem przyszła pora na zwinięcie obozowiska i ostatnie 55 kilometrów rajdu. Z Żuczkowej bazy ruszyliśmy przez Debrzno w kierunku Człuchowa. W mieście zrobiliśmy obowiązkowy postój na lody, po dwóch dniach jazdy trudno było znaleźć lepszy sposób na uzupełnienie energii.
Z Człuchowa ruszyliśmy dalej w stronę Charzykowa, a następnie skierowaliśmy się do Chojnic. Tam, przy dworcu kolejowym, zakończyliśmy trzydniową wyprawę.
182 kilometry i trzy dni dobrej przygody
W ciągu trzech dni przejechaliśmy około 182 kilometrów. Były szybkie asfaltowe odcinki, wymagające leśne trakty, piasek i kałuże. Był też deszcz, który postanowił padać głównie wtedy, gdy spaliśmy. Były akwedukty w Fojutowie, Raciąż, Zamarte, Debrzno, Człuchów i Charzykowy. Były ogniska, wspólne posiłki, prezenty, lody i długie rozmowy. Przede wszystkim jednak była 11-osobowa ekipa, która przez trzy dni wspólnie pokonała 182 kilometry.
O to chodzi w Turystycznym Rajdzie Rowerowym ARKUN, nie o ściganie się i bicie rekordów, ale o wspólną drogę, odkrywanie nowych miejsc i ludzi, z którymi chce się przejechać kolejne kilometry.
Partnerem wydarzenia były: Radio Gdańsk, Alpinus i Go On.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom IV Turystycznego Rajdu Rowerowego ARKUN za wspólną przygodę. Do zobaczenia na kolejnej trasie!
Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/DckzqucQcfaWAMcy5
@arkunrajd Tak było… IV Turystyczny Rajd Rowerowy ARKUN przeszedł do historii 💪 #rajdrowerowy #rower #arkun
